Treści i zdjęcia zawarte na tym blogu są moją własnością. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.

Kategorie: Wszystkie | Edi | Kudłaty | szmaciaki | zołza
RSS
niedziela, 19 kwietnia 2015

Przymierzam nowe spodnie. Sprawdzam, jak wyglądają ze szpilkami. Rzadko noszę szpilki, ze względu na chore kolana, ale czasami mam wielką ochotę się odstawić ;)

Pokazuję moim chłopakom efekt. Tatuś zachwycony. A synek...

Edi: Ładnie, ale nie.

Zo: Jak to?

Edi: Buty nie są ładne.

Zo: A jakie buty byłyby lepsze?

Edi [bez zastanowienia]: Glany.

I tyle w temacie :p

 

13:17, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (13) »
poniedziałek, 16 marca 2015

Ediś: Mamo, jestem grzeczny?

Zo: Tak, synku, jesteś grzeczny.

Edi: Mamo, a kiedy będę miał urodziny?

Zo: Teraz mamy miesiąc marzec, potem będzie kwiecień, potem maj, a potem czerwiec - i w czerwcu masz urodziny.

Edi: I będę miał prezenty! :D

Zo: A wiesz już, co chciałbyś dostać na urodziny?

Edi: Kraba.

Zo: Jak to kraba?

Edi: No, kraba, takiego ze szczypcami.

Zo: Prawdziwego?

Edi: Tak. Chcę go mieć.

Zo: Synku, ale krabów nie trzyma się w domu, wiesz? Będziesz musiał wymyślić jakiś inny prezent.

Edi: To wiesz, co bym chiał, mamo?

Zo: Nie wiem, synku.

Edi: Smoka!

Zo: Ale, synku... To niemożliwe... Smoki tak naprawdę nie istnieją, są tylko w bajkach. Jaszczurki są trochę podobne do smoków, ale prawdziwych smoków nie ma.

Edi: To chcę jaszczurkę, mamo. Taką prawdziwą. Chcę ją mieć.

Zo: Wiesz, synku, porozmawiamy o tym z tatusiem, kiedy wróci z pracy.

Edi: Dobra.

I zajął sie zabawą ;)

09:19, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 23 lutego 2015

U Babci Ali. Dialog przez drzwi toalety...

Edi: Marcin, jesteś tam?

Marcin: Taak...

Edi: A co robisz?

M.: Kupę.

Edi: To wytrzyj dupę. Brudną.

 

*Marcin to prawie-wujek Ediśka ;)

20:01, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (3) »
niedziela, 08 lutego 2015

Mam tendencje do unoszenia głosu. Walczę z tym, no ale nie zawsze się udaje. Ale moje dziecko potrafi mnie rozbroić...

Edi: Mamo, musisz mówić ciszej, pianissimo...

;)

20:24, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (9) »
czwartek, 05 lutego 2015

Edi: Wiesz mamo, bardzo chciałbym być dorosły i być rodzicem...

[Kiedy nie chciałam mu dać kolejnej kromki chleba do zupy, bo jadł sam chleb, a zupy nie ubywało ;) ]

*

Edi: Ej, mamo, spójrz na to! Jeden kwiatek zsechł! ...Postanowił zasnąć...

*

Mały poprosił o jabłuszko. Podałam mu kawałki w miseczce, a po chwili przyszłam z miseczką, w której miałam kawałki kalarepki.

Zo: Mam tutaj kalarepkę, gdybyś chciał.

Edi: A ja mam tutaj jabłuszko, jakbyś chciała... ;)

*

Dziecko uskarża się na ból ucha. Markotny, przytulił się mocno...

Edi: Kocham cię mamo.

Zo: A ja ciebie, synku.

Edi: I bardzo lubię się do ciebie przytulać...

I matka rozmiękła... ;)

 

14:08, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (3) »
wtorek, 03 lutego 2015

"Dmuchał wilk razy kilka, dmuchnęli i wilka" :)
Tatuś i jego radosna twórczość po obejrzeniu bajki z dzieckiem ;)

poniedziałek, 02 lutego 2015

Wieczór, po przeczytaniu bajki całuję synka na dobranoc. Całuję policzki, czółko, nosek...

Edi: Mamo, dasz mi chwilkę?

Zo: Tak, synku, co chcesz?

Edi: Chcę spać, idź już sobie...

*

Edi: Wiesz mamo, mam alergię na alergię.

*

Ediś właśnie się obudził. Mrucząc jeszcze zaspanym głosem opowiada:
- Wiesz mamo? Jak byliśmy na Warszawie, to jedliśmy bułki... 

[Moja Ciocia twierdzi, że mały ma takie sny, bo go morzę głodem :p]

*

A my po tygodniu chorowania powoli wracamy do zdrowia. Mały czuje się najlepiej, ja jeszcze w połowie leczenia, Tatuś zasmarkany, ale też już lepiej. Nie mam pojęcia, dlaczego te choróbska tak nas lubią :p

21:07, ja-zolza , Edi
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 stycznia 2015

Dzisiejszy obiad wymyśliłam na poczekaniu... Babeczki powstały poprzez modyfikację [dosyć znaczną ;) ] przepisu z książki Moje Wypieki. A zupę zrobiłam z buraczkami, bo teściowa zostawiła u nas wczoraj dwa ugotowane, więc żeby się nie zmarnowały, dopełniły dzisiaj całości ;)

Babeczki warzywne z mięsną kulką w środku.

* 250g mąki

* 1/2 łyżeczki soli [ciut więcej]

* 2 łyżeczki proszku do pieczenia

* pieprz

* różne zioła i przyprawy - u mnie dziś natka pietruszki, bazylia, zielona czubryca

* 230g marchwi i pietruszki [łącznie]

* 75ml oleju

* posiekany liść jarmużu

* 220ml mleka

* zamiast 2 jajek - 2 łyżki mąki ziemniaczanej rozpuszczone w 6 łyżkach zimnej wody

Marchew i pietruszkę starłam na tarce o drobnych oczkach. Dodałam olej, mleko i wodę z mąką ziemniaczaną. Dorzuciłam jarmuż i przyprawy. Zamieszałam widelcem. Taki miks przelałam do miski, w której czekała mąka z solą i proszkiem do pieczenia. Połączyłam widelcem.

Do muffinkowych foremek nałożyłam po solidnej łyżce masy. Do każdej włożyłam po kulce mięsnej [ugotowałam je w międzyczasie - z mielonego mięsa indyka z przyprawami i bułką tartą]. Resztę masy ułożyłam tak, żeby zakryć kuleczki.

Wstawiłam do piekarnika na 30 minut, piekłam w 190 stopniach.

Ze względu na brak jajek, babeczki były nieco gliniaste, ale nie mocno. Oczywiście, jeśli ktoś nie jest na jajka uczulony, może ich użyć zamiast mąki ziemniaczanej ;)


Zupa-krem z buraczkami.

Do tej zupki użyłam wodę po kulkach mięsnych. Ugotowałam cebulkę, marchew, pietruszkę i ziemniaka. Po ok. 15 minutach dodałam moje ugotowane buraczki [wszystko pokrojone w kostkę/talarki]. Posoliłam, popieprzyłam, dorzuciłam od serca natkę pietruszki. Pogotowałam kilka minut i zmiksowałam na krem. Wyszło mi pikantnie, ale smacznie ;)


17:13, ja-zolza , zołza
Link Komentarze (3) »
środa, 14 stycznia 2015

Od rana proszę Ediśka o wszystko po kilka razy. Mały bardzo opornie reaguje na prośby. Kiedy po długiej akcji z ubieraniem się przed wyjściem na spacer młody usiadł nad butami i ani myślał ich założyć, powiedziałam...

Zo: Synku, bardzo mi się nie podoba, że ja cię proszę, a ty masz mnie w nosie.

Edi: Ale mamo, ja nie mam ciebie w nosie. Jesteś za duża i się nie zmieścisz!

:D No i weź tu się człowieku denerwuj na takiego ;) Dzięki temu jakoś bez większych przebojów wyszliśmy na spacer. Ale za wcześniejsze świrowanie, bajek dziś nie będzie :p

15:04, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 12 stycznia 2015

Dziś znów kulinarnie :)

Na obiad zrobiłam warzywa z mięsem mielonym z indyka, zapiekane pod sosem beszamelowym wg przepisu z książki MAG. W międzyczasie piekłam drożdżowe bułeczki z farszem pieczarkowym - przepis z książki "Moje wypieki i desery" 2 - MAG i Moje Wypieki to moje idolki kulinarne :)

Obiecałam przepisy...

Obiad.

Podsmażyłam cebulę z czosnkiem. Dodałam mielone mięso z indyka, podsmażyłam razem. Dodałam sól, pieprz i odrobinę zielonej czubrycy. Kiedy było już dobre, wrzuciłam talarki marchwi i pietruszki, a na sam koniec różyczki brokułu. Przerzuciłam to do naczynia żaroodpornego i zalałam sosem beszamelowym. Zapiekałam w piekarniku koło kwadransa.

Sos wg książki, z moimi modyfikacjami:

40g masła rozpuściłam w rondelku, dodałam 40g maki [u mnie 30g kukurydzianej i 10g pszennej - bo mi się kukurydziana skończyła ;)]. Podsmażałam minutkę. W rondelku obok podgrzałam 250ml mleka i 125ml wody [w książce tu jest trochę inaczej, ale z braku laku się kombinuje ;)]. Gorący płyn wlałam do rondelka z masą mączną i mieszałam, aż wszystko zgęstnieje. Doprawiłam solą, pieprzem i gałką muszkatołową. PYCHA!

Polecam serdecznie książkę MAG - dostałam od Męża i jestem wniebowzięta :D

*

Bułeczki wykonałam wg tego przepisu: Bułeczki z pieczarkami.

Z tym, że do podsmażania cebulki dodałam liść laurowy i 2 ziarna ziela angielskiego, które miałam wyjąć po usmażeniu. Liść wyjęłam, ale ziaren nie mogłam znaleźć - będzie niespodzianka dla kogoś :p

Pieczarki i cebulkę pokroiłam drobniutko, bo bułeczki miały być "zagryzkowe", mniejsze, niż w przepisie. Zeżarliśmy po dwie, a resztę zamroziłam, bo mają być na sobotę ;)

Zdjęć nie mam, bo zapiekankę pochłonęliśmy od razu, a przy bułeczkach też jakoś nie pomyślałam... Może pstryknę coś, kiedy je rozmrożę ;)

edit. Aaa, gapa ze mnie! Bułeczkowy farsz doprawiłam, oczywiście, solą i pieprzem, ale też sypnęłam płatki suszonego pomidora z czosnkiem i bazylią - mniam ;)

edit2. Zamiast jajka do bułek dałam łyżkę mąki ziemniaczanej rozpuszczoną w 3 łyżkach zimnej wody :)

20:08, ja-zolza , zołza
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 38