Treści i zdjęcia zawarte na tym blogu są moją własnością. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.

Kategorie: Wszystkie | Edi | Kudłaty | szmaciaki | zołza
RSS
niedziela, 23 października 2011

Mamą chciałam być odkąd pamiętam. Już jako kilkulatka na pytanie "kim chcesz być, kiedy dorośniesz" odpowiadałam: "mamą" :)

Moje marzenie spełniło się, kiedy miałam 28 lat... I okazało się, że to nie do końca jest tak, jak to sobie wyobrażałam ;) Owszem, wiedziałam, że dzieci płaczą, miewają kolki, problemy z robieniem kupki - albo kupkę na plecach itd. Jednak kiedy dochodzą do tego emocje i uczucia, wszystko wygląda inaczej. A kiedy mija czas i zaczyna się odczuwać coraz większe zmęczenie, miewa się chwile zwątpienia, czasami traci się cierpliwość - i pojawiają się wyrzuty sumienia. Czy jestem złą matką, bo nie mam pomysłu, co dolega mojemu dziecku i na jego płacz mam ochotę odpowiedzieć płaczem? Czy jestem złą matką, bo mam ochotę zostawić synka z jego ojcem i wyjść z koleżankami? Oczywiście, że nie jestem :p Ale bywają ciężkie chwile. Nie mniej jednak, jeden uśmiech mojego małego rozrabiaki rozbraja mnie całkowicie. Kiedy widzę ten bezzębny wyszczerz, znikają gdzieś nerwy i mam ochotę tulić urwisa i całować jego pucołowate policzki z dołeczkami.

A kiedy naprawdę nie daję rady, zawsze mam oparcie w Tatusiu Fasolka, a moim mężu, który odwala kawał dobrej roboty, odkąd zaszłam w ciążę. Ogarnia mnie, kiedy potrzeba, pomaga, kiedy może. I jest. Po prostu jest.

O tym, jak to jest być mamą, o moim synku, o mężu, o przeżyciach i emocjach, o tym, co mnie cieszy a co denerwuje... O tym będzie ten blog.


10:05, ja-zolza , zołza
Link Komentarze (12) »
1 ... 36 , 37 , 38