Treści i zdjęcia zawarte na tym blogu są moją własnością. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.

Kategorie: Wszystkie | Edi | Kudłaty | szmaciaki | zołza
RSS
poniedziałek, 29 września 2014

Edgar sprząta zabawki na podwórku u babci. Ładuje je do pojemnika, które trzyma Tatuś. Podchodzę i pytam, czy mu pomoc...
Edi: Nie, mamo, zrobię to sam. Nie, psestań mamo, nie zartuj sobie 

*

Przed wyjazdem od babci...

Mały kręci się przy drzwiach, już ubrany, czeka, aż my się ogarniemy. Co chwila gmera przy klamce.

Zo: Edgarku, proszę cię, nie rusz drzwi... Edgarku, co ja mówiłam, nie wolno bawić się drzwiami... Ediś, odejdź od drzwi...

Mały ewidentnie miał mnie w nosie. Kiedy nacisnął w końcu klamkę i drzwi się otworzyły, powiedziałam stanowczo:

Zo: Synek, w tej chwili odejdź od drzwi. Mówiłam, że nie wolno się nimi bawić.

Edi: No dobra jus, dobraa...

Nie minęła minuta, a ten znów bawił się klamką. Uniosłam głos..

Zo: Edgar, w tej chwili odejdź od drzwi! Ile razy można powtarzać jedno i to samo!

Młody, nie patrrząc na mnie, takim samym, jak ja, tonem...

Edi: Mamo, nie mów zadnych dźwięków!

:p

08:16, ja-zolza , Edi
Link Dodaj komentarz »