Treści i zdjęcia zawarte na tym blogu są moją własnością. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.

Kategorie: Wszystkie | Edi | Kudłaty | szmaciaki | zołza
RSS
wtorek, 11 sierpnia 2015

Mimo że się spóźniłam [czasu brrrak] to i tak postanowiłam zrobić zestawienie inspirowane zabawą na blogu W biegu pisane...

Nasze tegoroczne książkowe zachwyty...


* Tappiego poznaliśmy właśnie dzięki Autorce ww bloga. Ediś go uwielbia, ja chyba równie mocno ;)

 

* Kacperek jest u nas juz chyba dwa lata, a mój synek chętnie do niego wraca, "czyta" książeczkę razem ze mną, zna ją chyba na pamięć :)

 

* Kubuś był prezentem od babci Ewy. Młody może słuchać o tym obżartuchu co wieczór [tylko mi się nudzi ;) ]

 

* Książkę z oczami Ediś dostał z kolei od mojej mamy, babci Ali, kiedy był jeszcze na nią za mały. Ale kiedy do niej dorósł, często prosi o przeczytanie na dobranoc. Książeczka jest krótka, ją również młody ogarnął na pamięć.

 

* A to jest książeczka, którą moja mama czytała mi i moim siostrom... Ma swoje lata, ale oboje chętnie czytamy o zwierzątkach, które pomagają małemu Misiaczkowi zapaść w zimowy sen :)

 

* Miało być pięć, ale i tak jestem po czasie, więc mogę się wyłamać i dodać pozycję szóstą. Liczypieski poznałam dzięki Karolinie, mamie Mieszka, rówiesnika mojego synka. Mały lubi słuchać wierszyka i liczyć pieski. No i niesamowitą frajdę mieliśmy z nazywania przygarniętych piesków - mały wymyślając imiona, a ja słuchając jego pomysłów :)

 

20:05, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (2) »