Treści i zdjęcia zawarte na tym blogu są moją własnością. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.

Kategorie: Wszystkie | Edi | Kudłaty | szmaciaki | zołza
RSS
środa, 20 sierpnia 2014

Przyjechaliśmy do Babci. Taka kilkudniowa wizyta. Po zbyt długiej przerwie.

Kiedy jechaliśmy pociągiem [ja, Ediś i Grześ] pewien młody człowiek pomógł mi wrzucić walizkę na półkę bagażową. Ediś przespał się godzinkę, a kiedy wstał, zwrócił uwagę na walizkę.

Ediś: Mamo, a ty das radę ją zdjąć?

Zo: Tak, syneczku, zdjąć jest łatwiej, niż włożyć na górę.

Ediś: A nie spadnie na ciebie?

Zo: Nie, synuś, nie spadnie :D

Ediś [wskazując na chłopaka, który mi pomógł]: A moze pan ci pomoze?

Jednak pan wysiadł chwilę wcześniej, a ja sama zdjęłam walizkę.

Ediś: Bardzo ładnie sobie poradziłaś, mamo! :)

*

U Babci. Budzimy się. Ediś patrzy na mnie, leżąc obok, uśmiecha się i mówi słodko:

Ediś: Mamo, jesteś piękna! <3

*

Przyjechałam przeziębiona. Rano dopadł mnie potworny kaszel, aż złapałam się za mostek.

Ediś: Mamo, boli cię silnik?

Padłam :D

 

10:35, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Ediś budzi Grzesia...

Ediś: Zobac, jaki słoń! Elefant! Duzy, zielony. Słoń śpi, cseba go obudzić. Wstawaj, pseciągaj się! Zobac, ma taki nos zielony i carne ocy...

Grześ: [coś mruczy]

Ediś: Ej, zaciekaj, ciekaj, ciekaj! Zobac, mam spręzynkę!

Grześ: Chodź, przytulisz mnie?

Ediś: Tak.

Chyba przytulił, nie jestem pewna, bo słucham ich z drugiego pokoju ;)

*

Ediś bardzo pilnuje porządku w domu. Powtarzaliśmy do znudzenia, że ma zdejmować buty w przedpokoju, potem myć rączki i dopiero może iść dalej. Kiedy Grześ wjechał na rolkach do pokoju, Ediś zagrzmiał...

Ediś: Gześ, nie mozes wjechać do pokoju w rolkach! Musis je narpierw zdjąć!

A kiedy Grześ zdjął rolki...

Ediś: Gześ, chodź, umyjes ze mną rącki! ;)

*

A już totalnie rozbroił nas podczas obiadu...

Ediś: Psestańcie, nie ma zabawy jedzeniem! Nie bawimy się psy jedzeniu! Jemy ładnie!

 

09:11, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (2) »
czwartek, 14 sierpnia 2014

Jest u nas mój 13-letni chrześniak, Grześ. Ediś jest wpatrzony w niego niesamowicie. Ciągle tylko Grześ to, Grześ tamto...

Grześ ma szlaban na rolki, bo wbrew prośbom jeździł po ulicy, a Ediś ma szlaban na słodycze, bo zaczął grymasić przy jedzeniu [jak Grześ :p ].

Grześ wyszedł  na spacer. Edis jadł zupkę. Kiedy ją skończył, powiedział:

Ediś: Mamo, ja idę tam do kosmitów, będę leciał psez okno, dogonić Gzesia!

Zo: Ale nie wolno lecieć przez okno, bo można spaść.

Ediś: Spokojnie! - odparł, po czym usiadł na łóżku, wziął mój centymetr krawiecki, "zapiął pasy" i chwycił w rączki wyimaginowaną kierownicę.

Ediś: Mamo, ja lecę i gonię Gzesia! Juz go doganiam!

:)

11:54, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (5) »