Treści i zdjęcia zawarte na tym blogu są moją własnością. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.

Kategorie: Wszystkie | Edi | Kudłaty | szmaciaki | zołza
RSS
środa, 29 lipca 2015

Mamy wolny dzień. Leniwy poranek , wszystko powolutku. W końcu jednak trzeba było wziąć się za ogarnianie mieszkania. Wysłałam Ediśka do jego pokoju, żeby się ubrał i pościelił łóżko. Po dłuższym czasie wołam...

Zo: Edisiu, ubrałeś się?

Edi: Jestem leniem i nic nie robię.

10:31, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (2) »
niedziela, 26 lipca 2015

Ediś o coś mnie poprosił. Zapytał, czy coś zrobię. Odpowiedziałam, że nie wiem, czy dam radę.

Edi: Mamo, jesteś sprytna, na pewno sobie poradzisz! :)

*

Bawił się sam, ja coś robiłam w pokoju. W pewnym momencie mały podchodzi do mnie z pięknym uśmiechem...

Edi: Chcę się przytulić do mojej pięknej i kochanej mamusi... :)

 

Zastanawiałam się, skąd te rozbrajające teksty, ale szybko zdałam sobie sprawę, że my tak do niego mówimy. Motywujemy do działania, dopingujemy, mówimy, że kochamy, że jest mądry, sprytny i jesli tylko spróbuje, to ma szanse sobie poradzić... No i nie dość, że mały rzeczywiście próbuje, to jeszcze proszę, jak mu się udziela... ;)

 

20:30, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (4) »
wtorek, 21 lipca 2015

Na wstępie chcę podziękować Majance i Oliance za pozdrowienia i troskę. Kochane jesteście :*

Cali jesteśmy i [już] zdrowi. Ostatni czas nie był dla nas łatwy. Ale nie jest najgorzej ;)

Jakiś czas temu Ediś zaczął gorączkować do 40-41 stopni, bez żadnych innych objawów, nie licząc jednodniowych wymiotów, które wiążemy z parówką zjedzoną w przedszkolu [mimo że panie wiedziały, że mały jest alergikiem i nie może parówek, zwłaszcza z ketchupem :/]. Po 3 dniach wylądowaliśmy w szpitalu z kiepskimi wynikami i nadal wysoką gorączką. Młody dostał silny antybiotyk o szerokim spektrum działania, dzięki któremu choroba została opanowana, jednak na diagnozę musielismy jeszcze kilka dni poczekać. W końcu okazało się, że miał w gardle zestaw bakterii - gronkowiec złocisty, dwa rodzaje paciorkowców, a do tego heamophilus influenzae [ale nie wiem, który szczep]. Przy okazji poprosiliśmy o konsultację laryngologiczną, bo chrapanie i bezdechy były coraz bardziej uciążliwe - i tak oto w sierpniu dowiemy się, kiedy czeka nas zabieg wycięcia trzeciego migdałka [zasłania tylne nozdrza w 95%, stąd te "atrakcje"]. Ostatnią rzeczą, która martwi, ale staram się o tym za bardzo nie my sleć, dopóki nie będzie wszystkich badań, to problem z nerkami. Działają jak ta lala, ale mieliśmy erytrocyty w moczu i w usg znaleźli jakies małe zmiany, które mogą odpowiadać zwapnieniom. Na razie tyle wiemy, a więcej dowiemy się po 1. października, kiedy to mamy wizytę w poradni nefrologicznej. W październiku również czeka nas kolejna wizyta u alergologa - młody nadal nie wyrósł z alergii pokarmowych [w tym jest uczulony na chemię w żywności, przez co cała nasza trójka odżywia się zdrowiej :p] i wyszły mu dodatkowo alergie wziewne - na pleśnie, roztocza, pyłki brzozy, owczą wełnę i sierść królika - przez co musielismy pożegnać się z naszym Miziatkiem...

To by było na tyle, jesli chodzi o podsumowanie... Ale nie narzekamy, staramy sie cieszyć życiem i wykorzystywać każdą wolną chwilę na wspólne gry i zabawy - a jest tego coraz więcej, w tym cała masa planszówek, z czego radochę mamy wszyscy :)

Ja mam mniej czasu na internety, bo pracuję więcej i staram się poswięcać więcej czasu Ediśkowi. Nawet na szycie nie bardzo mam czas, czego akurat żałuję, ale pocieszam się, że co się odwlecze... ;)

Pozdrawiam zaglądających tutaj cieplutko i raz jeszcze dziękuję Majance za zainteresowanie :) :*

Aha, na fb mnie nie ma, bo kazali mi nazwać się pełnym imieniem i nazwiskiem, a jeśli nie mogę być Zołzą, to nie będzie mnie wcale i o :p Tylko Szmaciaków szkoda...

 

18:48, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (5) »