Treści i zdjęcia zawarte na tym blogu są moją własnością. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.

Kategorie: Wszystkie | Edi | Kudłaty | szmaciaki | zołza
RSS
wtorek, 11 czerwca 2013

7. VI 2013r. o godzinie 12:45 minęły dokładnie dwa lata, odkąd na tym świecie pojawił się nasz jedyny, niepowtarzalny i najcudowniejszy Skarb.

Młody od początku nie ukrywał, że sra na to wszystko. Miałam cesarkę ze względu na pośladkowe ułożenie. Nie zdążyli wyjąć mu głowy, a on już wypróżnił się na mój brzuch, co zostało przyjęte z ogólną radochą na sali porodowej. Od tej pory nie przestawał przynosić nam radości :)

Jako że pracowałam 7., urodziny Edisia celebrowaliśmy 8.VI. Dwie Chrzestne [Doti i Jolcia] oraz Ciocia Kasia z Oskarem [młodszym od Edisia o 4 miesiące] i Wujkiem Pawłem [który, niestety, wpadł tylko na chwilę] a także my - rodzice i mały Jubilat, przy udziale Sol i Kalimby - stworzyliśmy całkiem fajną ekipę.

Torcik był niewyględny, ale całkiem smaczny, za to babeczki miały branie! Tu ukłon w stronę Kasi, która poratowała mnie swoim mikserem, kiedy mój odmówił współpracy ;)

Prezenty niesamowicie udane. Po przeczytaniu książeczki, Ediś otworzył prezent, z którym niemal się nie rozstaje...

"Taki mały szajsik" - a tyle radości! :)

Potem był "koleek"...

A na koniec - hit: "Obuś!" :D który, obok gitarki, jest przy Ediśku niemal non stop :)

Ciocia Jola Przyszła z bukietem balonów, którymi chłopcy długo się bawili - m.in. okładając się nimi radośnie. Tu prym wiódł Oskar - w końcu to syn perkusisty ;)

Co prawda za wcześnie wyskoczyłam ze świeczkami - młody nie ogarniał jeszcze skąd nagle tyle ludzi w domu i był bunt dwulatka :p ale poza tym bawił się świetnie, więc imprezkę zaliczamy do udanych :)

 

09:08, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (9) »
środa, 05 czerwca 2013

Z rozmów z siostrą - ciężarówką ;)

Niebieska:

"... W ogóle to dzisiaj siedziałam na środku kuchni i ryczałam... bo mi ciasto nie wyszło :p ... ale to głupie było ;)

 Kurczę, a teraz prawie się popłakałam drugi raz, ale inaczej, bo zalogowałam się na str Bebilonu i zapomniałam, że tam podawałam dane odnośnie porodu, a tu się loguję, wchodzę na stronę i czytam: "Patryk urodzi się za 3 miesiące i 9 dni" :,) kurczę... no i nie wytrzymałam :))"

He he he, pamiętam te wahania nastroju, nadwrażliwość i łzy z każdego powodu ;)
Tymczasem moje dziecko ma już niemal dwa latka... :)

13:29, ja-zolza , zołza
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 03 czerwca 2013

Mam w kuchni notesik, gdzie na bieżąco zapisuję, co trzeba kupić. Kiedy jednak K. wychodzi sam do sklepu, siada w pokoju z kartką i czymś do pisania, pyta i zapisuje, co potrzeba. Jak się wczoraj przekonaliśmy, mały non stop obserwuje i zapamiętuje, a potem naśladuje...

Po kąpieli przyszedł jeszcze do naszego pokoju. Usiadł sobie na krześle, wziął kartkę, długopis i zaczął "pisać", mówiąc na głos:

- Pekooo... Kapkaaa...

[czyt. "mlekoooo... kanapkaaaa..." ;) ]

 

10:56, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (4) »
niedziela, 02 czerwca 2013

E.: To jeś?

Zo: To jest żurawina.

E.: Wina, tutaj! [pokazuje na łóżko obok siebie]

K.: Najpierw zjedz kanapkę!

E.: Wina!

Zo: Ediś, dostaniesz żurawinę, ale najpierw zjedz kanapkę.

E.: Wina! Niam niam! Wina!

Zo: Ediś, najpierw śniadanko.

E. [tuląc paczkę z żurawiną] Edisia, moja! Wina...

I właśnie kończy śniadanie z paczką żurawiny na kolanach ;)


08:52, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (7) »