Treści i zdjęcia zawarte na tym blogu są moją własnością. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.

Kategorie: Wszystkie | Edi | Kudłaty | szmaciaki | zołza
RSS
poniedziałek, 21 maja 2012

Nie mam natchnienia... Wróciliśmy przeziębieni, a przez to osłabienie dopadł K. jakiś wirus.

W sobotę odwiedziła nas Jolcia. W pewnym momencie K. jakby oklapł totalnie. Okazało się, że ma gorączkę - 39 stopni. Dałam mu leki i kazałam odpoczywać. A z Jolą wzięłyśmy się za browarki dla odstresowania... Rano wstałam z potwornym kacem, ale kiedy okazało się, że K. nadal gorączkuje, ledwo zipie, musiałam ogarnąć wszystko sama i kac momentalnie zniknął. Tyle dobrego z tego wszystkiego. Walczyłam cały dzień z gorączką Męża. Dziś rano wstał z 38 stopniami. Ale nie poszedł, gałgan, do lekarza, tylko wziął ibuprofen i poszedł do pracy... :/ A ja za to oklapłam - na szczęście, bez gorączki. Ale sił ani chęci nie mam na nic. Piję drugą kawę i mam nadzieję, że K. się nie pogorszy. Dobrze, że po zapaleniu ucha Młodego ani śladu - jest pogodny i cudowny. I słońce świeci - czyli jakoś to będzie ;)


10:20, ja-zolza , zołza
Link Komentarze (13) »
wtorek, 01 maja 2012

Możecie się ze mnie śmiać... Ale nie wiem, jak wytrzymam trzy dni bez Kudłatego...

Mieliśmy wyjechać 3.maja do mojej rodzinki. Najpierw okazało się, że 6. K. ma egzamin, na którym MUSI być. Ok, przyjechałby sobie i wrócił. Ale chwilę później okazało się, że nie dali mu urlopu na 4.maja. No i najpierw się wkurzyliśmy, potem zrobiło się smutno, ale ostatecznie ustaliliśmy, że jedziemy 3.maja rano autem, po 16:00 K. ma autobus do Warszawy, 4. idzie do pracy. 5. siedzi w domu, 6. wieczorem [!] ma egzamin i wraca do nas na noc. Następne dni spędzimy razem na Warmii, a wracając zahaczymy o jego rodziców.

Plan niezły, posiedzę z rodzinką, nagadam się z mamą... ale naprawdę, już tęsknię za moim Kudłatym Szczęściem... Tia, głupia, zamiast się cieszyć z odrobiny wolności, marudzi, że jej chłopa brak... Ale ja naprawdę nie wyobrażam sobie tego za bardzo. No kocham tego wariata, jak cholera, nooo... :)

12:17, ja-zolza , zołza
Link Komentarze (22) »