Treści i zdjęcia zawarte na tym blogu są moją własnością. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.

Kategorie: Wszystkie | Edi | Kudłaty | szmaciaki | zołza
RSS
poniedziałek, 23 lutego 2015

U Babci Ali. Dialog przez drzwi toalety...

Edi: Marcin, jesteś tam?

Marcin: Taak...

Edi: A co robisz?

M.: Kupę.

Edi: To wytrzyj dupę. Brudną.

 

*Marcin to prawie-wujek Ediśka ;)

20:01, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (3) »
niedziela, 08 lutego 2015

Mam tendencje do unoszenia głosu. Walczę z tym, no ale nie zawsze się udaje. Ale moje dziecko potrafi mnie rozbroić...

Edi: Mamo, musisz mówić ciszej, pianissimo...

;)

20:24, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (9) »
czwartek, 05 lutego 2015

Edi: Wiesz mamo, bardzo chciałbym być dorosły i być rodzicem...

[Kiedy nie chciałam mu dać kolejnej kromki chleba do zupy, bo jadł sam chleb, a zupy nie ubywało ;) ]

*

Edi: Ej, mamo, spójrz na to! Jeden kwiatek zsechł! ...Postanowił zasnąć...

*

Mały poprosił o jabłuszko. Podałam mu kawałki w miseczce, a po chwili przyszłam z miseczką, w której miałam kawałki kalarepki.

Zo: Mam tutaj kalarepkę, gdybyś chciał.

Edi: A ja mam tutaj jabłuszko, jakbyś chciała... ;)

*

Dziecko uskarża się na ból ucha. Markotny, przytulił się mocno...

Edi: Kocham cię mamo.

Zo: A ja ciebie, synku.

Edi: I bardzo lubię się do ciebie przytulać...

I matka rozmiękła... ;)

 

14:08, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (3) »
wtorek, 03 lutego 2015

"Dmuchał wilk razy kilka, dmuchnęli i wilka" :)
Tatuś i jego radosna twórczość po obejrzeniu bajki z dzieckiem ;)

poniedziałek, 02 lutego 2015

Wieczór, po przeczytaniu bajki całuję synka na dobranoc. Całuję policzki, czółko, nosek...

Edi: Mamo, dasz mi chwilkę?

Zo: Tak, synku, co chcesz?

Edi: Chcę spać, idź już sobie...

*

Edi: Wiesz mamo, mam alergię na alergię.

*

Ediś właśnie się obudził. Mrucząc jeszcze zaspanym głosem opowiada:
- Wiesz mamo? Jak byliśmy na Warszawie, to jedliśmy bułki... 

[Moja Ciocia twierdzi, że mały ma takie sny, bo go morzę głodem :p]

*

A my po tygodniu chorowania powoli wracamy do zdrowia. Mały czuje się najlepiej, ja jeszcze w połowie leczenia, Tatuś zasmarkany, ale też już lepiej. Nie mam pojęcia, dlaczego te choróbska tak nas lubią :p

21:07, ja-zolza , Edi
Link Dodaj komentarz »