Treści i zdjęcia zawarte na tym blogu są moją własnością. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170.

Kategorie: Wszystkie | Edi | Kudłaty | szmaciaki | zołza
RSS
piątek, 11 listopada 2016

Zo: Edgar? Dlaczego jeszcze nie pościeliłeś swojego łóżka? 

Ediś: Bo ja nie umiem. 

Zo: Jak to nie umiesz? 

Ediś: No, nie umiem składać pościeli. 

Zo: To się naumiej smarku. 

Ediś: Nie mówi się smarku.

Zo: A jak się mówi? 

Ediś: Mówi się  Edisiu.

20:19, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (2) »
czwartek, 10 listopada 2016

Edgar jest alergikiem. Do tego stopnia, że sama gotuję mu jedzenie do przedszkola. Dostaję jadłospis i staram się wymyślić coś podobnego. 

Wczoraj patrzę, że dziś na podwieczorek dzieci mają drożdżówki. No to co - myk w internet i szukam czegoś bez jajek. Zmodyfikowałam trochę przepis i wyszły mi naprawdę smaczne bułeczki. Może nie wyglądają imponująco, ale smakują naprawdę fajnie. 

Rano K. woła małego.

K.: Edi, chodź, zobacz,  co mama zrobiła! 

Edi: Łaaał! Mamo! Jak ty to zrobiłaś? Ty to jesteś doobraa! :D 

Od razu musiał spróbować i jemu też smakowało  ;)

 

09:42, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (3) »
sobota, 05 listopada 2016

Jestem w kuchni. Na cały głos śpiewam sobie:

Zo: Lalala, motylem jestem! 

K. parsknął: Osz kurna! :D 

Zo: Chciałeś coś powiedzieć? 

K.: Jesteś najcudowniejsza na świecie. Jesteś najcudowniejszym motylkiem na świecie ;)

Nie ma to jak wsparcie męża  ;)

środa, 02 listopada 2016

Edgar: Mamo, zrobimy z tatą tak pyszną zupę warzywną, że poprosisz o dokładkę! :D 

K.: Edgar, ale wiesz, że to Twój pomysł, to ty będziesz gotować. 

Ediś: Aaale ja nie umiem gotować zupy. To ja będę wrzucał!

10:26, ja-zolza , Edi
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 listopada 2016

Jestem w ciąży. 8t5dc. Termin mamy identyczny, jak przy Ediśku, nieźle się wstrzeliliśmy ;) Wszyscy bardzo się cieszymy i nie możemy doczekać spotkania z nowym członkiem naszej rodzinki :)

 

Mam potworne nudności. Rano mówiłam do brzucha, żeby mnie dziecko nie męczyło. I chwilę później...

Ediś: Mamo, mogę coś powiedzieć dzidziusiowi? (Nachyla się do brzucha) Nie męcz mamusi! 

 Wtedy mu powiedziałam, że to nie dzidziuś mnie męczy, tylko hormony, które pomagają mu się rozwijać, a na mnie tak działają.

 Później...

Ja: O jejku, jak mi niedobrze...

Ediś: Dlaczego ci niedobrze? 

Ja: Przez hormony ciążowe. 

Ediś: Aaale co to są hormony? 

K.: To coś, co podobno wkurza mamusię, ale tak naprawdę wkurza mnie :p 

Ediś: Aaa! To coś, co pomaga dzidziusiowi się rozwijać! 

Ja: Tak, super! Ale ty jesteś mądry chłopak. 

Ediś: Po prostu zapamiętałem to, co mi mówiłaś :)

12:31, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 24 października 2016

Niedziela. Mamy dzień leniucha, ale ja to mam w ogóle super. Leżę sobie na wyrku i się relaksuję. Właśnie chłopaki przynieśli mi kolację. Podziękowałam z uśmiechem.

Zo: Normalnie czuję się jak królowa!

Edi (pobłażliwym tonem): Tylko sobie to wyobrażasz.

Sprowadził mnie na ziemię ;)

12:35, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (1) »
czwartek, 28 lipca 2016

Ediś: Patryk, kocham cię.

Patryk: A ja ciebie.

 :)

 

Po jakimś czasie...

E.: Ale nie kop mnie. Nie kopie się kogoś, kogo się kocha.

P.: Ok.

07:33, ja-zolza , Edi
Link Dodaj komentarz »

Jedziemy z Edisiem autobusem. W pewnym momencie autobus informuje: Następny przystanek: Pielęgniarek. 

Ediś: Mamo, twój przystanek! :D

07:30, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (2) »
czwartek, 14 lipca 2016

Dwa lata temu ;)

 

Edgar dostał małą paczkę cukierków Skittles. zauważyłam, że łyka cukierki, a przecież wcześniej ssał je albo gryzł. 

Zo: Ty łykasz cukierki?

Ediś: Tak.

Zo: Dlaczego?

Ediś: Bo nie mozna gryźć.

Zo: Dlaczego??

Ediś: Bo będzie dziura.

Zo,K.: Gdzie?

Ediś: W ząbecku...

09:44, ja-zolza , Edi
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 lipca 2016

Wieczór. Zołza zarządziła sprzątanie zabawek. Ediś wziął się do roboty, a Patryś zrobił "podkówkę" i pomaszerował do drugiego pokoju, gdzie zaczął chlipać. Jego stała zagrywka, więc nie dałam się nabrać ;)

Ediś: Patryś, dlaczego płaczesz?

Patryś: ...

E.: Co ci się dzieje?

P.: ...

Po jakimś czasie młodszy ciut się ogarnął i dało się słyszeć:

P.: Powiedz babci, zeby psysła i pospsątała ze mną.

E.: Babciaaa... A Patryś chce, żebyś z nim posprzątała.

Babcia Ala: Powiedz mu, że ja się nie bawiłam zabawkami.

E.: Babcia, mówi, że się nie bawiła zabawkami, a sprząta ten, kto się bawił.

P.: Ale powiedz babci, zeby ze mną pospsątała.

E.: Babcia, ale Patryś jednak nadal chce, żebyś z nim sprzątała...

 

Nie wiem, ile to trwało, ale myślałam, że jajo zniosę ze śmiechu ;) Ostatecznie Babcia jest mamą Zołzy, więc też się nie ugięła i mały zaczął sprzątać z Ediśkiem ;)

 

19:14, ja-zolza , Edi
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 37